Dziś stałem się szczęśliwym posiadaczem najnowszej myszki ze stajni Microsoft-u, czyli następcy bardzo popularnego modelu Arc. Tym razem firma z Redmond postanowiła nadać myszce nazwę Arc Touch ze względu na wyeliminowanie elementów ruchomych w postaci kółka na rzecz czegoś w rodzaju touchpada. Jak się to sprawdza o tym za chwilę :)

Rozpakowywanie
Pierwsza rzecz to jednak pudełko. Tak wiem, śmiesznie pisać o pudelku, ale co tam ;) Jest małe, nie jak u niektórych producentów tona niepotrzebnego plastiku, tylko wykonane z materiałów wtórnych co się chwali i w środku poza myszką z transmiterem, niezbędną makulaturą wymaganą przez przepisy nic nie ma… No właśnie i tutaj pojawia się pierwszy minus na wstępie. Do myszki za takie pieniądze oczekiwałoby się jednak od producenta dołączenia jakiegoś etui. W szczególności, że jest to mysz przeznaczona dla osób podróżujących i korzystających tą myszką z laptopa. No cóż, trzeba to przeżyć, a na przyszłość przydałoby się dodać jakieś etui.

Instalacja i uruchamianie
Instalacja gryzonia jest oczywiście dziecinnie prosta. Wkładamy baterie, wkładamy transmiter do portu USB i… łamiemy mysz :D Tak. Dla tych, którzy nie wiedzą, tą myszkę należy złamać aby ją włączyć, prawie jak jakieś race ratunkowe ;) Efekt jest bardzo fajny, bałem się trochę jak to będzie wyglądać w rzeczywistości z trwałością, ale póki co wydaje się, że 40 tysięcy “złamań” jakie obiecuje Microsoft jest spokojnie osiągalne. A nawet jak będzie to 30 tyś. to i tak jest dużo dłużej niż przeciętnie wytrzymuje moja myszka, szczególnie laptopowa. Jedyne co trzeba zrobić po jej pierwszym uruchomieniu i zainstalowaniu przez system to wejść na stronę producenta i pobrać sterowniki, bo jak pewnie zauważyli co uważniejsi czytelnicy, nic nie napisałem o płytce ze sterownikami w pudelku, bo jej po prostu nie ma. Rozwiązanie zastosowane oczywiście dla “pseudo-ekologii”, a tak naprawdę zwykłe cięcie kosztów, ale w dzisiejszych czasach pobranie kilkunastu megabajtów nie stanowi problemu wiec niewielka przeszkoda.

Użytkowanie
Od razu mówię, że nie używałem jeszcze tej myszy bardzo długo dlatego to są pierwsze wrażenia z korzystania z niej. Pierwsze co, to ułożenie dłoni. Myszka może i na zdjęciach wygląda trochę rachitycznie, ale można śmiało oprzeć na niej cały ciężar dłoni i wygodnie pracować, nie bojąc się, że np się złoży i wyłączy. Mam dużą dłoń, a leży ona bardzo wygodnie na myszce. Sama mysz jeździ bardzo sprawnie, zastosowane ślizgacze są dla mnie odpowiednie, ani za śliskie, ani nie stawiają zbytniego oporu.
Mysz posiada dwa standardowe klawisze fizyczne (tak, nie wszystko jest tutaj “touch”). Działają sprawnie, ale ich główny punkt nacisku jest moim zdaniem usytuowany zbyt blisko brzegu myszki. Nie jest to wielki minus, wymaga po prostu przyzwyczajenia się  i myślę, że za parę dni zapomnę o tym fakcie :)
Ok, no to czas na gwoźdź programu jeśli chodzi o Arc Touch (plus oczywiście sposób włączania/wyłączania) czyli pasek, który ma na celu symulowanie tradycyjnego scrolla. Od razu powiem, że robi to znakomicie! Pasek ten ma możliwość przewijania tak jak zwykłe kółko, zarówno powolnego jak szybkiego. Działa to bez zarzutu i bardzo precyzyjnie. Dodatkowo na obu końcach paska są punkty, które po dotknięciu przenoszą na górę/dół danej strony czy dokumentu. Na środku paska jest obszar symulujący wciśniecie kółka, który można sobie definiować w programie ściągniętym z witryny producenta. Robi się to przez podwójne kliknięcie. Bardzo dobre rozwiązanie. A najciekawszy jest force-feedback jaki daje myszka podczas tych wszystkich czynności. Gdyby nie to, że wiem, że ta myszka nie ma kółka które “klika” to byłbym w 100% zwiedziony tym co robi ta myszka. Wibracja jest przede wszystkim słyszalna! Wydaje dokładnie taki dźwięk jak scroll, a po drugie czuć to w całej myszce z odpowiednią siłą. Muszę przyznać, że inżynierowie MS-u świetnie to zrobili. A na dodatek takie drobiazgi jak sytuacja gdy wykonamy szybkie przewijanie to wibracja dalej oczywiście jest aktywna symulując kręcące się kółko, a gdy dotkniemy paska to zostaje przerwana tak samo jakby dotknąć normalnego kółka w innych myszkach. Świetne, po prostu świetne!

Podsumowanie
Pomimo niemałych pieniędzy jakie kosztuje ta myszka jest warta każdej złotówki. Jest to konstrukcja wysoce przemyślana, nowatorska no i bądźmy szczerzy – gadżeciarska :) Gdy przeglądało się jakiekolwiek poradniki prezentowe przed świętami, to w gadżetach technologicznych zawsze pojawiała się ta opcja. Ma swoje minusy, jak brak etui i trochę dziwne klikanie klawiszy, ale są to rzeczy tak niewielkie, że nie są w stanie zniwelować wszystkich innych plusów tej myszki, która mogę szczerze polecić :)

Jedna odpowiedź do“Microsoft Arc Touch – moje pierwsze wrażenia”

  1. Posiadam Microsoft ARC TOUCH. Chciałem podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami do tego produktu.
    Po pierwsze, uważam, że myszkę świetnie trzyma się w dłoni. Leży jak każda inna i jest wygodna. Pokuszę się o dygresje. Również posiadam Magic Mouse Appla i według mnie MS Arc Touch leży lepiej i jest wygodniejsza. Chciałbym podkreślić to moje zdanie. Wcale nie jestem przeciwnikiem Appla, bardzo mi się ich produkty podobają i widzę plusy i minusy. Jednak obiektywnie Arc Touch leży od razu idealnie a od razu a do MM trzeba się przyzwyczaić.
    Po drugie, scroll uważam jest równie dobry i ten dźwięk tyrkotania dobrze oddaje przewijanie standardowego kółka.
    Nie bałbym się również o funkcje włączania/wyłączania poprzez złamanie myszki, mysz na pewno się nie złamie pod naciskiem dłoni jak pracujemy.
    Uważam, że mysz jest wykonana z przyjemnego materiału a co do wyglądu napiszę tak: są gusta i guściki.
    Producent zaznacza, że mysz nie działa na lustrze a czytałem takie recenzje, w których autorzy piszą inaczej. Natomiast niebieska dioda według producenta wydłuża czas pracy myszy.
    Pewnie do gier się nie nadaje jeśli ktoś potrzebuje kilku dodatkowych klawiszy ale ja gram w gry i wystarczają mi standardowe klawisze lewy-prawy i scroll i ta mysz radzi sobie świetnie.
    Z zasięgiem nie mam problemu. Sam nadajnik wpinamy do portu szeregowego USB i jest to naprawdę małe urządzenie. A magnes w myszce trzyma go pewnie. Chodź ja bym uważam na niego.
    Moim zdaniem produkt MS ma jedne minus a po cholere nadajnik USB w XXI wieku dziś każdy laptop a takim komputerom jest dedykowana mysz ma bluethooth!
    Macie pytania piszcie lukber@onet.pl

Trackbacks/Pingbacks

  1. Microsoft Arc Touch – moje pierwsze wrażenia | Tomasz Wiśniewski « mysz - [...] Więcej: Microsoft Arc Touch – moje pierwsze wrażenia | Tomasz Wiśniewski [...]

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>