Ostatnimi razy wpadł mi w ręce pendrive pewnej firmy (której nazwy nie wymienię z litości ;) ). Nie mam w zwyczaju czytania instrukcji, ulotek czy tego co jest napisane na pudełku, ale tym razem mnie coś tchnęło. No i jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem to co zobaczyć można na załączonym obrazku. Tłumaczenie w pełni profesjonalne i dokładne. Oczywiście to ironia co piszę. Został pominięty jeden wyraz, który jest jednak wyrazem dość znaczącym dla poinformowania klienta o działaniu urządzenia. Co ciekawe błąd ten nie występuje w innych językach zawartych na opakowaniu bo występuje tam słówko “niet”, “nicht”, a tylko w polskim tłumaczeniu tego nie ma. Moim zdaniem to zakrawa na międzynarodową aferę i Polska powinna się domagać oficjalnych przeprosin od producenta sprzętu ;)

tlumaczenie.jpg